Humor

 

Anegdoty, powiedzonka i oczywiście dowcipy ...( związane z wodą)

 

Dodaj odpowiedź

 

 

RE: Dowcipy

No tak, pkt 22 chyba sprawdza się w 100% ;)

Autor: adm2

19.02.2012 18:33:25

Żywność na jachcie

Radzimy wydrukować i przyczepić w pobliżu bakisty z zapasami żywności.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że poniższy poradnik może uratować
wam życie...

1. CHLEB. Ziarenka sezamu i maku to jedyne oficjalnie akceptowane
"plamki”, jakie można zauważyć na powierzchni bochenka chleba.
Włochate lub mechowate, białe lub zielone placki dobitnie świadczą o
tym, że twój chleb zamienił się w eksperyment z laboratorium
farmaceutycznego.
2. JEDZENIE W PUSZKACH. Każda puszka z jedzeniem, która przybrała
kształt piłki musi być natychmiast usunięta z pokładu. Ostrożnie i
delikatnie. W przypadku dużych puszek wezwać saperów.
3. MARCHEWKA. Jeżeli możesz ja zawiązać na supełek, to znaczy, że nie
jest świeża.
4. PŁATKI ZBOŻOWE. Generalna zasada mówi, że płatki należy wyrzucić,
jeśli termin ważności upłynął co najmniej 2 lata temu.
5. SOS DO FRYTEK. Jeżeli możesz go wyjąć z pojemnika i odbijać po
podłodze, to znaczy, że się nie nadaje do jedzenia.
6. NABIAŁ. Mleko jest zepsute, kiedy zaczyna wyglądać jak jogurt. Jogurt
jest zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak twarożek. Twarożek jest
zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak żółty ser. Chociaż żółty ser
to nic innego, jak zepsute mleko i już nie może być bardziej zepsuty.
Ser Cheddar jest zepsuty, kiedy zaczyna wyglądać jak Brie, przy czym masz
świadomość, że takiego gatunku nie kupowałeś.
7. JAJKA. Jeśli coś puka od środka, starając się wydostać ze
skorupki, to jajko prawdopodobnie jest nie pierwszej świeżości (tzw.
jajeczko częściowo nieświeże).
8. PUSTE OPAKOWANIA. Wkładanie pustych opakowań ponownie do bakisty to
stara sztuczka, ale przynosi skutek tylko, jeśli z kimś, lub masz kogoś
do sprzątania jachtu.
9. TERMINY WAŻNOŚCI. To NIE jest chwyt marketingowy, mający na celu
skłonienie Cię do wyrzucenia dobrego jedzenia tylko po to, żebyś
więcej wydał na kolejne zakupy. Może powinieneś powiesić w kuchni
kalendarz.
10. MĄKA. Mąka jest zepsuta, kiedy się rusza.
11. SAŁATA. Nie nadaje się do jedzenia, jeśli nie możesz jej usunąć z
bakisty bez użycia skrobaka. Ani jeśli jest w stanie płynnym.
12. MAJONEZ. Jeżeli po spożyciu nastąpi gwałtowna reakcja żołądka i
reszty przewodu pokarmowego, to znaczy, że majonez był zepsuty.
13. MAKARON. Jeżeli po trzech godzinach gotowania jest nadal twardy to
oznacza, że do jego produkcji użyto gipsu zamiast mąki. Sprawdź, czy
masz wystarczający zapas chleba na pokładzie.
14. MIĘSO. Jeżeli otwarcie bakisty powoduje gromadzenie się bezpańskich
psów i much przed Twoim jachtem a na salingach lądują duże ptaki o
dużych zakrzywianych dziobach, to oznacza, że mięso się zepsuło.
15. ZIEMNIAKI. Świeże ziemniaki nie mają korzeni, łodyg ani bujnego
listowia.
16. RODZYNKI. Nie powinny być twardsze, niż Twoje zęby.
17. SÓL. Na szczęście nie psuje się.
18. PODUKTY NIEOZNAKOWANE. Wszystko, co nie jest w oryginalnym opakowaniu
staje się automatycznie podejrzane.
19. JAJECZNICA. Jajecznica sporządzana na grillu zawiera znaczne ilości
węgla, który jest doskonałym środkiem leczniczy w przypadku zatruć
pokarmowych.
20. MDŁOŚCI. Wszystko, co wywołuje mdłości jest niejadalne, chyba, że
są to resztki wczorajszej, własnoręcznie przez Ciebie przygotowanej
kolacji.
21. WODA. Woda z Zalewu jest doskonałym środkiem przeczyszczającym,
działa łagodnie nie budząc ze snu. Nadużywanie może paradoksalnie
doprowadzić do odwodnienia organizmu. Przed użyciem zapoznaj się z
treścią ulotki lub skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
22. PIWO. Ten środek spożywczy nigdy nie zdąży się przeterminować.
23. CHOMIK. Generalnie jedzenie nie powinno być przechowywane dłużej,
niż trwa przeciętny okres życia chomika. Postaraj się o to pożyteczne
zwierzątko i trzymaj je obok bakisty w celach pomiarowych.

Autor: jajacek13

15.01.2012 09:16:18

RE: Dowcipy

Dziewczyna zwraca się do swego chłopaka - marynarza:
- Czy to prawda, że marynarz ma w każdym porcie narzeczoną?
- Nie wiem. Nie byłem jeszcze we wszystkich portach.



W trakcie ćwiczeń ratowania załogi okrętu podwodnego, pod wodę schodzi nurek. Po pół godzinie z powierzchni dostaje rozkaz: Natychmiast wracaj na statek !!!
Facet szybko się wynurza, wciągają go na pokład. Nurek pyta:
- Co się stało?
- Toniemy... Odpowiada kapitan.


Autor: rob.sail

16.03.2011 09:39:22

RE: Dowcipy

Po katastrofie dużego promu wycieczkowego na rozrzuconych po oceanie bezludnych wysepkach wylądowali nieliczni rozbitkowie. Los podzielił ich tak, ze na kolejnych wyspach wylądowali: Dwóch Włochów i jedna Włoszka, Dwóch Francuzów i jedna Francuzka, Dwóch Niemców i jedna Niemka, Dwóch Greków i jedna Greczynka, Dwóch Anglików i jedna Angielka, Dwóch Bułgarów i jedna Bułgarka, Dwóch Japończyków i jedna Japonka, Dwóch Chińczyków i jedna Chinka, Dwóch Amerykanów i jedna Amerykanka, Dwóch Irlandczyków i jedna Irlandka. Miesiąc później zaszły na tych wysepkach następujące wydarzenia: Jeden Włoch zabił drugiego w walce o Włoszkę. Dwaj Francuzi i Francuzka żyją szczęśliwie i tworzą menage-a-trois. Dwaj Niemcy wyznaczyli sobie dokładny plan naprzemiennych wizyt u Niemki i przestrzegają go dokładnie. Dwaj Grecy śpią ze sobą, a Greczynka gotuje i sprząta. Dwaj Anglicy czekają, aż ktoś ich przedstawi Angielce. Dwaj Bułgarzy popatrzyli na Bułgarkę, potem popatrzyli na bezkresny ocean, popatrzyli znowu na Bułgarkę, weszli do wody i zaczęli płynąć przed siebie. Dwaj Japończycy wysłali faks do Tokio i czekają na instrukcje. Dwaj Chińczycy otworzyli aptekę / restauracje / pralnie i zapłodnili Chinkę, by dostarczyła im pracowników. Dwaj Amerykanie zastanawiają się nad popełnieniem samobójstwa, ponieważ Amerykanka ciągle skarży się na swoje ciało, mówi o prawdziwej naturze feminizmu, o tym, jak może robic wszystko, co oni mogą robić, skarży się na potrzebę spełnienia, równy podział obowiązków domowych, jak palmy i piasek sprawiają, ze wygląda grubo, jak jej ostatni chłopak szanował jej zdanie i traktował ja lepiej niż oni to robią, jak poprawiają się jej kontakty z matka, jakie są podatki i ze nie pada. Dwaj Irlandczycy podzielili wyspę na część północną i południową i zbudowali gorzelnie. Nie pamiętają, co to seks, bo po paru pierwszych litrach kokosowej whisky wszędzie robi się mglisto. Ale są szczęśliwi, bo przynajmniej Anglicy nie mogą się dobrze bawić.

Autor: Gandalf

11.01.2011 13:21:27

Coś na czasie

Temperatury i ludzie

+ 20°C Grecy zakładają swetry, (jeśli je tylko mogą znaleźć).
+ 15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
+ 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
+ 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
- 17.9°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze
- 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
- 70°C Zamarzło piekło.
- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
- 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wku...eni.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 28.12.2010 o godz. 08:49

Autor: rob.sail

28.12.2010 08:49:36

RE: Dowcipy

To się nazywa potęga internetu..... ale nie podałaś admin czy na e-Bay'u czy Allegro ;)))))))

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 02.06.2010 o godz. 21:40

Autor: rob.sail

02.06.2010 21:39:12

RE: Dowcipy

Na środku Atlantyku tonie pasażerski liniowiec.
Ogólna panika, aż tu kapitanowi donoszą, że na pokładzie jest rabin-cudotwórca.
Pośpiesznie przyprowadzają rabina przed oblicze kapitana:
- Panie rabinie, co robić?
- Internet macie?
- Mamy.
- Sprzedaj pan okręt.

Autor: admin

02.06.2010 10:57:17

RE: Dowcipy

Do handlującego na bazarze kasetami i płytami "grajka" podchodzi dwóch kontrolerów po cywilu.
Stoją chwilę oglądają towar i jeden pyta:
- Ma pan w sprzedaży jakieś pirackie nagrania?
Sprzedający chwilę myśli i odpowiada:
- Pirackich nie mam... Ale żeglarskie jakieś są i kilka marynarskich!

Autor: rob.sail

29.05.2010 00:05:24

Dowcipy

Majtek pyta starego bosmana palącego fajkę: Co pan robi, że dym z pana fajki tak pięknie pachnie, a zmojej jakoś nie bardzo. I fajki i tytoń kupujemy w tej samej tawernie, a taka różnica. Na to bosman: zdradzę ci tajemnicę. Musisz do tytoniu wrzucić trochę włosów wyrwanych z łona ukochanej kobiety.
Po jakimś czasie znów się spotykają, a majtek woła: panie bosmanie, zrobiłem jak pan radził, prosze spróbować. Bosman nabił fajkę tytoniem od majtka, z luboscią wciągnął dym i mówi: taak, świetnie to zrobiłeś, młody, bardzo dobrze. Ale na drugi raz nie zrywaj przy samej p.....e!

Autor: zradomia

10.05.2010 20:26:41

RE: Dowcipy

Płynie koleś jachcikiem, rozdmuchało się i ma kłopoty. Podpływa motorówka
- Może Cię podholować do portu?
- Nie trzeba - Bóg mnie uratuje
Tymczasem rozdmuchało się na dobre. Łódka już dawno pod wodą, fale kolesia noszą. Przylatuje helikopter, opuszcza ratownika, ale koleś opędza się - Nie trzeba - Bóg mnie uratuje
No i utonął. Ale ponieważ był wierzący, więc trafił do nieba. Trochę rozgoryczony mówi:
- Boże, tak w Ciebie wierzyłem, dlaczego mnie nie uratowałeś?
A na to:
- Głupcze! A kto po ciebie wysłał motorówkę i helikopter?


Stary bryg roztrzaskał się o skały. Ocalał jeden marynarz, który wylądował na maleńkiej wyspie. Co gorsza, obok, oddzielona wąskim przesmykiem leży sobie kolejna wysepka - a na niej tabun napalonych pięknych blondyneczek. Sęk jedynie w tym, że na przesmyku krążą rekiny, a na wysepce żadnego budulca do zrobienia tratwy. Zdesperowany rozbitek kombinował latami - nic z tego, do sąsiedniej "wyspy rozkoszy" nie udało się dotrzeć. Któregoś dnia siedzi sobie jak zwykle na brzegu i łowi śniadanko na skleconą z kijków wędkę. Wtem bach - wyciąga złotą rybkę, a ta (jak to w bajce bywa) odzywa się ludzkim głosem:
- Dobry rybaku, wypuść mnie a spełnię jedno twoje życzenie...
Rozbitek pomyślał i rzecze:
- Wiesz co ryba ? Weź no, zrób mi tu mosteczek...
Na to rybka wygina się do tyłu:
- Aleś se, kurde wymyślił...


Żona w łóżku z kochankiem, wpada maż, straszna awantura, wyrzuca ja z domu, rozwód, tragedia. Ona przyszła do kościoła, modli się:
- Panie Boże, jakby mógł cofnąć czas, żeby to się nie zdarzyło, to zrobię co zechcesz...
- Dobrze
- odpowiada gromki bas z wysokości sufitu - ale musisz o czym pamiętać. Zginiesz na morzu !!
- Dobrze Panie Boże, zgadzam się na te warunki... PYK! Czas się cofnął, ona znów w łóżku z kochankiem: szybko go wyrzuciła z domu, wrócił maż, wszystko było Ok, byli bardzo szczęśliwi. Za jakie pięć lat żona dostaje maila, ze wygrała wycieczkę dookoła świata statkiem pasażerskim. Pamiętając o przestrodze zadzwoniła do firmy turystycznej, ze musi niestety zrezygnować, ponieważ wisi nad nią fatum. Na to człowiek z powyższej firmy tłumaczy jej, ze są szalupy ratunkowe, helikoptery, ze w ogóle ten statek jest taki, ze przy nim Titanic to pikuś. No to kobieta w końcu dała się przekonać i popłynęła. Oczywiście gdy byli na pełnym morzu rozpętała się burza i statek zaczął tonąć. Kobieta, zobaczywszy ze jest w beznadziejnej sytuacji, wznosi modły:
- Boże, zgadzam się za ja powinnam zginąć na morzu, taka była miedzy nami umowa, ale po co ginie wraz ze mną parę tysięcy ludzi ?? Gromki bas z nieba odpowiada:
- Ja was pięć lat zbierałem !!


Notatki młodej damy płynącej statkiem przez ocean:
Poniedziałek: Przedstawiono mi kapitana statku.
Wtorek: Kapitan jest bardzo miły.
Środa: Kapitan zaprosił mnie na spacer po pokładzie.
Czwartek: Kapitan zaprosił mnie na kolację do swojej kajuty.
Piątek: Kapitan zagroził, że zatopi statek jeżeli mu się nie oddam.
Sobota: Uff! Uratowałam sześciuset pasażerów!


Żeglarz spotyka pirata w barze i zaczynają rozmawiać o swoich przygodach na morzu.
Zauważywszy drewnianą nogę, hak i brak oka u pirata, żeglarz pyta:
- Co stało się z twoją nogą?
- Zostaliśmy zaskoczeni przez sztorm i gigantyczna fala zmiotła mnie z pokładu-odpowiada pirat.
-W momencie, gdy mnie wciągali przypłynęły rekiny i jeden odgryzł mi nogę.
- A co z hakiem?
- ahhh... Abordażowaliśmy kupiecki statek. Kule świstały na wszystkie strony, ostrza cięły tu i tam. W jednej chwili moja ręka została odcięta.
- A skąd się wzięła opaska na oku?
- Mewa narobiła mi na oko -odpowiedział pirat.
- Straciłeś oko z powodu mewy?? - spytał niedowierzająco żeglarz.
- Cóż...- odpowiedział pirat -to był mój pierwszy dzień z hakiem.

Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana.
- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki.
Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty:
- Chłopaki! Za chwilę uderzę pięścią w stół i nasz statek rozpryśnie się w drzazgi.
Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman podwija rękaw i z całej siły wali pięścią w stół. W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych: kapitan i bosman. Kapitan zdziwiony:
- Nic nie rozumiem, przecież torpeda przeszła obok...

Czukcza łowi ryby nad brzegiem Oceanu Lodowatego. Wynurza się amerykańska łódź podwodna, wyskakuje marynarz:
- Rosjanie byli?
- Nie...
Odpłynęli. Po chwili wynurza się rosyjska łódź podwodna, wyskakuje marynarz: - Amerykanie byli?
- Tak...
- Gdzie popłynęli?
- Na północny wschód.
- Nie mądrzcie się, ręką pokażcie!

Statek badawczy kolejny miesiąc pływa po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan postanowił przerwać te bezeceństwa i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami pijaństwa na pokładzie, zobowiązuje wszystkich do wyrzucenia całych zapasów wódki do morza!
Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów, rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?

Morze Północne, duje lodowaty wicher. Na pokładzie
statku stoi dwóch marynarzy.
-W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem.

Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę cumownicza na brzeg, krzycząc do kolesia stojącego na nabrzeżu:
- Dierzi linu!
Gość najwidoczniej nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi linu!
Facet stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Nic.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Brak odzewu.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!

Autor: admin

30.04.2010 12:42:12

 

Dodaj odpowiedź

 

Strona:

 

 

 

Lista działów | Lista tematów