13.01.2012 11:33, pol-goszcz
Wielkość liter :
A
A
A
fot. http://www.kapitancichocki.pl
Kapitan Tomasz Cichocki płynie już prawie dwieście dni na jachcie „Polska Miedź” od Delphia Yachts, w samotnym rejsie dookoła świata bez zawijania do portów. Polski żeglarz jest już coraz bliżej legendarnego i niebezpiecznego Przylądka Horn.
W ciągu ponad pół roku żeglugi bez kontaktu z drugim człowiekiem Cichy przeszedł wiele burz i sztormów. Napotykał fale sięgające kilka metrów! Oby i teraz szczęście mu dopisywało, bowiem Tomek znajduje się właśnie w samym środku najniebezpieczniejszego rejonu morskiego na świecie, a są to wyjące pięćdziesiątki na Południowym Pacyfiku.
Zero odpoczynku, ciągłe skupienie i koncentracja, niewiele snu – kapitan Cichocki musi być potwornie wyczerpany. Prędkość wiatrów sięga nawet stu kilometrów na godzinę, fale są wysokie na dziesięć metrów.
Miejmy nadzieje, że Tomasz Cichocki spełni swoje marzenie i ukończy rejs. To będzie nie lada wyczyn, dlatego też wodniacy mocno trzymają kciuki.
Tagi: Cichocki, Cichy, Delphia Yachts, horn, kapitan, Pacyfik, Polska, Styczeń 2012, Tomasz, Wyjace Pięćdziesiątki, zeglarstwo