08.02.2012 11:37, pol-goszcz
Wielkość liter :
A
A
A
fot. http://www.kapitancichocki.pl
Na początku lutego kapitan Tomasz Cichocki nawiązał łączność z organizatorami projektu Around The World Delphia Project. Potwierdził, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i nie potrzebuje żadnej pomocy. Zmierzał wtedy w kierunku Brest.
Pogoda w okolicach przylądka Horn jest zmienna. Raz łagodna i łaskawa dla polskiego żeglarza, raz daje się ostro we znaki. Wszyscy zarówno organizatorzy projektu jak i sam kapitan oczekują szybkiego i pomyślnego przepłynięcia przez ten rejon Atlantyku. Cichego witają już silniejsze wiatry oraz coraz większe fale, nie wspominając oczywiście o częstych ulewach.
Dziś dotarła wiadomość, że Tomasz Cichocki przekroczył Horn – jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi dla żeglarza. I tu spotkała go nie lada niespodzianka. Dzień jest co prawda pochmurny, ale nie zapowiada się na deszcz. Do tego fale łagodne, wiatr wieje z prędkością około trzydziestu węzłów.
Przypomnijmy, że kapitan płynie już dokładnie dwieście dwadzieścia trzy dni. Po ominięciu groźnego przylądka Horn, pozostanie mu już jedynie przepłynąć przez równik i udać się w kierunku mety, którą jest Brest.