06.02.2012 11:00, pol-goszcz
Wielkość liter :
A
A
A
fot. surfertoday.com
Laboratorium Petera Lynna udowodniło, że żeglowanie przy użyciu latawca kitesurfingowego może stać się popularną dyscypliną w ciągu najbliższych kilku lat. Lynn, który zdecydowanie jest jednym z największych autorytetów od latawców na świecie, postawił sobie nowe zdania – sprawić, aby łodzie napędzane siłą latawca były jak najszybsze.
„Latawiec ma kilka zalet, które dają mu przewagę nad tradycyjnym żaglem. Główną jest to, że może być przymocowany do kadłuba, a to niweluje chwianie się łodzi. Kolejną niezwykle istotną cechą jest to, że latawiec położony wyżej od żagla, czerpie siłę napędową z wysokości na której wiatr wieje silniej i jest bardziej stały.”
Dodatkowo oczywiście odchodzi cała żmudna robota wymagana przy obsłudze tradycyjnego ożaglowania. Z początku Lynn stworzył pierwszy model, który po licznych testach okazał się być nie dość dobry. Peter pracował nad pierwowzorem, decydując się na ulepszenie technologii, aż osiągnął to o czym marzył. To może być przełom w dziedzinie kite sailingu.
Pierwszą firmą, która eksperymentowała w dziedzinie żeglowania przy użyciu latawca była SkySails z siedzibą w Hamburgu. Założona przez dwóch inżynierów Stephana Wrage`a oraz Thomasa Meyera, którzy zbudowali pierwszą jednostkę morską, korzystającą z innowacyjnego systemu.