| Autor : | finnclipper |
| Data dodania : | 05.04.2011 |
| Data aktualizacji : | 17.05.2011 |
| Czas trwania : | Od 28.03.2011 do 03.04.2011 |
| Trasa rejsu : | Niemcy - Dania - Polska |
| Tagi : | bałtyk, kanał kiloński, morze północne, rejsy morskie |
Etap #1: Cuxhaven - Rønne Lystbådehavn / Nørrekås
Jakkolwiek sam rejs na takiej trasie nie jest z pewnością żeglarskim wyczynem, to jednak ze względu na dość rzadkie pokonywanie przez jachty Kanału Kilońskiego i związane z tym procedury postanowiłem go opisać.
Jak to zwykle bywa z powodów obiektywno-osobistych wyszło na to, że do rejsu przystąpiliśmy w skąpej, dwuosobowej załodze. Moim partnerem został kolega Andrzej Michel z Torunia, żeglarz młody stażem ale wielki duchem.
Byłem ciekaw jak zareaguje na wiadomość że będziemy jechać tylko we dwóch, lecz stwierdził krótko; ok, przynajmniej się więcej nauczę.
Z Cuxhaven do Brunsbuttel trzeba wyruszyć w końcowym okresie niskiej wody aby przypływ był w stanie zniwelować silny prąd ujścia Elby, w naszym przypadku z City Marina przez zwodzony most (kontakt radiowy Cuxhaven Lock na kanale 69).
Sama podróż odbywa się mocno zafalowanym, bardzo wąskim torem wodnym, w otoczeniu kompletnych mielizn, a to wszystko w bardzo licznym towarzystwie statków gigantów podążających do Kanału lub Hamburga. Wymagana jest najwyższa precyzja nawigacji.
Przed wejściem do śluzy w Brunsbuttel oczekuje siew strefie oczekiwania (po prawej stronie śluzy) na światło zezwalające na wejście. Układ świateł na maszcie śluzy jest na pierwszy rzut oka skomplikowany i występuje w kilku wariantach; jedno czerwone migające - zakaz wejścia i zbliżania, dwa czerwone migające - uwaga, dwa czerwone i jedno białe migające - przygotuj się, jedno białe migające na topie masztu - zezwolenie na wejście.
Korespondencja radiowa; Kiel Canal I na kanale 12.
Cumowanie w śluzie w odległości około 2 m od kontenerowca z pracującymi silnikami dostarcza mnóstwo emocji. Wiry wodne z silników giganta powodują, że jacht tańczy piruety. Cała operacja wymaga naprawdę precyzji i koncentracji.
Ze względu na liczne przewężenia oraz bardzo duży ruch statków Kanał podzielony jest na strefy; Brunsbuttel - Breiholz - Kiel Canal II na kanale 2, Breiholz - Holtenau - Kiel Canal III na kanale 3, śluzy w Holtenau - Kiel Canal IV na kanale 13.
Sygnalizacja świetlna w Kanale praktycznie nie różni się od tej ze śluz, z wyjątkiem braku białego migającego. Należy bezwzględnie respektować poleceń ruchu za pośrednictwem świateł, gdyż oprócz perspektywy bliskiego spotkania ze stalowym kolosem grożą bardzo surowe kary finansowe.
Podróżowanie Kanałem może się odbywać wyłącznie za dnia, o tej porze roku w godz. 0500-1930. Kto chce jechać nocą musi wziąć pilota a to kosztuje 600 EURO.
Jeśli ktoś nie zdąży przejechać za dnia, może przenocować po drodze w Rendsburgu lub zacumować przy licznych, specjalnie do tego przeznaczonych dalbach.
Śluzowanie w Holtenau odbywa się dokładnie na takich samych zasadach jak w Brunsbuttel z zastrzeżeniem, że dla jachtów przeznaczona jest tzw. stara śluza (po lewej stronie).
Koszt przejazdu Kanałem to w przypadku Dream's (10,75 m) kwota 18 EURO.
Kilka uwag ogólnych; Kanał ma 90 km długości, więc można go pokonać w jeden dzień, co w przypadku żeglarzy cierpiących na "krótki czas" okazuje się rozwiązaniem bardzo skutecznym w przemieszczeniu się z Północnego na Bałtyk. Zaoszczędza się około 260 nM.
Po wyjściu z Kanału czekało nas znowu niezwykle precyzyjne nawigowanie, wymuszone wąskimi torami wodnymi i bardzo dużym ruchem statków w Kieler Bucht. I tak aż do samego Sassnitz. A do tego bardzo zimno. A do tego permanentne mgły.
Po wypłynięciu na szerszą wodę dostaliśmy wiatr w twarz i aby dostać się do Bornholmu musieliśmy wytrawersować praktycznie pod Malmo.
Potem ciągle zimno, trochę sztormowo i tak dotarliśmy do Ronne.
Etap #2: Rønne Lystbådehavn / Nørrekås - Basen Jachtowy im. Zaruskiego
Podróż z Ronne do Gdyni to w zasadzie typowa przejażdżka i gdyby nie te cholerne mgły to nie byłoby o czym pisać.
Do Gdyni weszliśmy nocą. Kolega Andrzej "zdał egzamin" wyśmienicie więc uczciliśmy zakończenie rejsu lampką winiaku.
Mam nadzieję, że opis podróżowania Kanałem Kilońskim może sie okazać przydatny kolejnym żeglarzom podążającym tym szlakiem
Komentarze użytkowników : 0
Komentarzy : 0
Copyright © 2009 wodniacy.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.